poniedziałek, 23 lutego 2009
Przeprowadzamy się
http://truspichci.blogspot.com/
wtorek, 17 lutego 2009
Kurczak ze szpinakiem
Czyli dwa w jednym - wszystko co lubię.
Kurczaka (udka z przyczepą) posoliłam, posypałam czosnkiem staropolskim, majerankiem i słodką papryką, a następnie obsmażyłam na oleju, Przełożyłam do garnka, podlałam wodą i dusiłam przez jakieś 40 minut.
W garnuszku rozmroziłam szpinak, posoliłam, popieprzyłam, doprawiłam czosnkiem staropolskim, dodałam 2 łyżki śmietany i poddusiłam chwilkę.
Podałam z ziemniaczkami i wzbudziłam jak zwykle obrzydzenie w rodzinie - oni dostali warzywa z patelni do tego kurczaka.

wtorek, 10 lutego 2009
Brokułowo
Tagliatelle ugotowane al dente świetnie sprawdziły się z sosem z gotowanych brokułów, podziobanych widelcem, i śmietanowo-almettowej bazy takiej, jak do szpinaku.

Całość posypałam oczywiście serem gran padano, bo jakże by inaczej?
środa, 21 stycznia 2009
Jak ja lubię krowy!
 Mają takie piękne rzęsy... A tu nowa akcja blogowa:  Kto jeszcze się przyłączy?
wtorek, 20 stycznia 2009
A to koński chleb
Jak końskie nazwisko u Czechowa. Z owsem. A dokładniej z otrębami owsianymi. Poprzedni przepis na grahama wzbogaciłam otrębami - chleb wyszedł nieco suchszy, wolę ze słonecznikiem, choć ten też był pyszny.
Buła
Buła bule nierówna. Ta akurat, niezbyt słodka, pachnąca drożdżami i skórką pomarańczową, znalazła uznanie w oczach (ustach?) Rodziny.
 Do pojemnika automatu wlałam 120ml mleka, wbiłam 3 jajka, dodałam 3/4 kostki masła, łyżeczkę soli i 90 g cukru. Odmierzyłam jeszcze 530 g mąki oraz 3,5 łyżeczki suszonych drożdży. W charakterze bakalii wystąpiły płatki migdałowe, rodzynki i skórka pomarańczowa.
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Albertówka czyli zupa na winie.
Bo się wrzuca, co się nawinie. Dzisiaj albertówka w odsłonie "szczęka babci". Taką nazwę nadały pewne dzieci pewnej znajomej makaronikowi, który tak naprawdę nazywa się "kolanko z falbanką"). Albertówka bierze się z kilku skrzydełek lub ćwiartki kurczaka (choć i porcja rosołowa will do the trick), klasycznej włoszczyzny i przypraw - czyli standardowy wywar. Do tego ziemniaki w grubą kostkę (z jakiejś kleistej odmiany - Ikar albo Hinga.) i makaron gotowane bezpośrednio w zupie. Oczywiście marchewka wraca w całości, seler, jeśli się lubi, też. Można dodać białą fasolkę z puszki lub gotowaną i generalnie wszelkie gotowane jarzyny, choć ja lubię tę zupę na biało - oprócz marchewki wybieram jasne dodatki. Przyprawy to sól, pieprz, majeranek - odrobina wegety by pomogła, ale staram się nie używać takich przypraw, czasem najwyżej - tak jak tu - dodam kostkę Knorra pietruszkową.
 Etymologii nazwy nie muszę chyba przywoływać?
Zupa nad zupy
Tak, tak, jutro koniec zupowego tygodnia a ja się obijam... Czy mam coś na swoje usprawiedliwienie? Nic! Ale już zmierzam ku poprawie:
 Nie lubię pomidorowej. Zabarwionej wodziny z kupeczką ryżu. Ale za to zupa na prawdziwym kurczaku a nie na kostce, z pomidorami z puszki zamiast przecieru, doprawiona listkiem laurowym, zielem angielskim, papryką ostrą i słodką oraz tymiankiem... W dodatku z lanymi kluskami i posypana odrobiną parmezanu... O, to zupełnie inna sprawa...
W 2 l wywaru w kurczaka i warzyw (bez cebuli i pora, ale za to z listkiem laurowym i zielem angielskim) rozgotowałam puszkę pomidorów krojonych, a następnie przetarłam całość przez sitko, żeby usunąć pestki i jakieś tam inne przeszkadzajki. Wkroiłam drobno marchewkę z wywaru - jedną sztukę, doprawiłam papryką słodką (ok. pół łyżeczki), szczyptą ostrej, pieprzem kolorowym i tymiankiem (ok. pół łyżeczki) i pozwoliłam się zupie chwilkę pogotować. W tym czasie w miseczce rozmakłowiczowałam jajko z mąką i odrobiną mleka oraz szczyptą soli na gęste ciasto, które pomału wlewałam na wrzącą zupę. Na talerzach posypałam ociupinką parmezanu i patrzyłam jak się mężowi uszy trzęsą.
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Czasem mi się nie chce
Komplikować prostych smaków. Tagliatelle alio e olio plus grana padano. I nic więcej mówić nie trzeba.
|
Zakładki:
1. Blogi jedzeniowe
Bazy przepisów
|