Kategorie: Wszystkie | I jeszcze jeden | Subtelnie | Słodko | Z pieprzykiem
RSS
środa, 21 stycznia 2009
Jak ja lubię krowy!


Mają takie piękne rzęsy...
A tu nowa akcja blogowa:

Kto jeszcze się przyłączy?

wtorek, 20 stycznia 2009
A to koński chleb

Jak końskie nazwisko u Czechowa. Z owsem. A dokładniej z otrębami owsianymi. Poprzedni przepis na grahama wzbogaciłam otrębami - chleb wyszedł nieco suchszy, wolę ze słonecznikiem, choć ten też był pyszny.

Buła

Buła bule nierówna. Ta akurat, niezbyt słodka, pachnąca drożdżami i skórką pomarańczową, znalazła uznanie w oczach (ustach?) Rodziny.

Do pojemnika automatu wlałam 120ml mleka, wbiłam 3 jajka, dodałam 3/4 kostki masła, łyżeczkę soli i 90 g cukru. Odmierzyłam jeszcze 530 g mąki oraz 3,5 łyżeczki suszonych drożdży. W charakterze bakalii wystąpiły płatki migdałowe, rodzynki i skórka pomarańczowa.

poniedziałek, 19 stycznia 2009
Albertówka czyli zupa na winie.

Bo się wrzuca, co się nawinie.
Dzisiaj albertówka w odsłonie "szczęka babci". Taką nazwę nadały pewne dzieci pewnej znajomej makaronikowi, który tak naprawdę nazywa się "kolanko z falbanką").
Albertówka bierze się z kilku skrzydełek lub ćwiartki kurczaka (choć i porcja rosołowa will do the trick), klasycznej włoszczyzny i przypraw - czyli standardowy wywar. Do tego ziemniaki w grubą kostkę (z jakiejś kleistej odmiany - Ikar albo Hinga.) i makaron gotowane bezpośrednio w zupie. Oczywiście marchewka wraca w całości, seler, jeśli się lubi, też. Można dodać białą fasolkę z puszki lub gotowaną i generalnie wszelkie gotowane jarzyny, choć ja lubię tę zupę na biało - oprócz marchewki wybieram jasne dodatki. Przyprawy to sól, pieprz, majeranek - odrobina wegety by pomogła, ale staram się nie używać takich przypraw, czasem najwyżej - tak jak tu - dodam kostkę Knorra pietruszkową.

Etymologii nazwy nie muszę chyba przywoływać?

Zupa nad zupy

Tak, tak, jutro koniec zupowego tygodnia a ja się obijam... Czy mam coś na swoje usprawiedliwienie? Nic!
Ale już zmierzam ku poprawie:

Nie lubię pomidorowej. Zabarwionej wodziny z kupeczką ryżu. Ale za to zupa na prawdziwym kurczaku a nie na kostce, z pomidorami z puszki zamiast przecieru, doprawiona listkiem laurowym, zielem angielskim, papryką ostrą i słodką oraz tymiankiem... W dodatku z lanymi kluskami i posypana odrobiną parmezanu... O, to zupełnie inna sprawa...

W 2 l wywaru w kurczaka i warzyw (bez cebuli i pora, ale za to z listkiem laurowym i zielem angielskim) rozgotowałam puszkę pomidorów krojonych, a następnie przetarłam całość przez sitko, żeby usunąć pestki i jakieś tam inne przeszkadzajki. Wkroiłam drobno marchewkę z wywaru - jedną sztukę, doprawiłam papryką słodką (ok. pół łyżeczki), szczyptą ostrej, pieprzem kolorowym i tymiankiem (ok. pół łyżeczki) i pozwoliłam się zupie chwilkę pogotować. W tym czasie w miseczce rozmakłowiczowałam jajko z mąką i odrobiną mleka oraz szczyptą soli na gęste ciasto, które pomału wlewałam na wrzącą zupę. Na talerzach posypałam ociupinką parmezanu i patrzyłam jak się mężowi uszy trzęsą.

poniedziałek, 12 stycznia 2009
Może się skuszę...
08:11, truscaveczka
Link Dodaj komentarz »
Czasem mi się nie chce
Komplikować prostych smaków. Tagliatelle alio e olio plus grana padano. I nic więcej mówić nie trzeba.
08:05, truscaveczka , Subtelnie
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 stycznia 2009
Klusken koperken

Niby nic, a jakie coś :) Utarłam 2 jajka z dwiema łyżkami masła, wsypałam kubek kaszy manny, dałam pół kubeczka śmietany, garść koperku i ciut soli. Kładłam na osolony wrzątek i gotowałam 4-5 minutek. Polecam z rosołem, może być z kaczki.
15:20, truscaveczka
Link Dodaj komentarz »


Ziemniaczany Tydzień II