Kategorie: Wszystkie | I jeszcze jeden | Subtelnie | Słodko | Z pieprzykiem
RSS
poniedziałek, 17 listopada 2008
Kamikadze
Czyli zaklejamy światło naczyń krwionośnych :)
W tym celu bierzemy 250 g makaronu świderki, 250 g sera białego, dużą cebulę i kawałek słoninki. Słoninkę lekko wytapiamy, wrzucamy do tego posiekaną cebulkę i leciuchno rumienimy.
Makaronik gotujemy, posypujemy pokruszonym serkiem i polewamy zawartością patelni. Prawie jak ruskie ;)
kamikadze
16:04, truscaveczka , Z pieprzykiem
Link Komentarze (2) »
środa, 12 listopada 2008
Sos czosnkowy - wcielenie drugie
Czyli pitta, która mi sama weszła pod ręce w sklepie:
34
A w niej kawałki pieczonego kurczaka, pieczarki, cebulka podsmażona, kukurydza, keczup i wspomniany sos czosnkowy :D Mniam, czyli aspołecznych potraw ciąg dalszy :)
wtorek, 11 listopada 2008
Sola w cieście z sosem czosnkowym
Solę rozmroziłam, pokroiłam na mniejsze kawałki i posoliłam. Maczałam ją w cieście zrobionym z 1 jajka, 2 łyżek mąki i odrobiny wody (ciasto miało konsystencję śmietany) i smażyłam na oleju.
Sos zrobiłam z kubeczka (150g) jogurtu naturalnego, łyżki majonezu i 4 wyciśniętych ząbków czosnku.
Podałam, jak widać poniżej, z ziemniaczkami. Smakowało - i to bardzo :)

sola
niedziela, 09 listopada 2008
Z cyklu: gotujemy po polsku
Gotujemy po polsku - 24.10. - 09.11.2008r.


Wątróbka z jabłkami



- 50 dkg wątróbki drobiowej,
- 2 kwaśne i twarde jabłka,
- 2 cebule,
- majeranek, sól, pieprz
- olej do smażenia.

Wątróbkę umyć i odsączyć z nadmiaru wody. Obsmażyć szybko na mocno rozgrzanym tłuszczu. Przełożyć do garnuszka. Cebulę zeszklić na oleju, dodać pokrojone w księżyce jabłka i poddusić chwilę, by jabłka zaczęły mięknąć. Wrzucić do garnka z wątróbką, lekko podlać całość wodą. Posolić, popieprzyć, dodać łyżeczkę majeranku. Dusić ok. 20-30 minut. Podawać z ziemniakami lub kaszą gryczaną.
Wątróbeczka
wtorek, 04 listopada 2008
Naleśniki z kwaśną kapustą
Ciasto naleśnikowe
Składniki:
2 niepełne szklanki mąki, 1 szklanka mleka, 1 szklanka gazowanej wody mineralnej, 2 jajka, trochę soli.

Farsz:
kilo kiszonej kapusty, dwie duże cebule.
 
Porcja na 10 naleśników.
Ponieważ Gotujemy po polsku...

Gotujemy po polsku - 24.10. - 09.11.2008r.

 

Postanowiłam zrobić moje ukochane naleśniki z kwaśną kapustą :)

 Najpierw usmażyłam naleśniki:

pancake

Patelni nie smarowałam słoninką, a chlebem maczanym w oleju:

olej

 Na oleju zeszkliłam dużą pokrojoną w kostkę cebulę:

szklij

Kapustę kiszoną odcisnęłam maksymalnie z soku i drobno posiekałam, po czym wrzuciam do cebuli. Gdy uż zmieniła kolor z białego:

kapustaprzed

na złocisty i zmiękła:

kapustapo

Mogłam nafaszerować naleśniki. Zrobiłam ich jednak zdecydowanie za mało - zawitał do nas bowiem niespodziewany gość :) Wszystkim smakowało:

nalesnik

Niestety, jakość ostatniego zdjęcia jest jaka jest - posiłek wydawano po zmroku.

Takim farszem (z dodatkiem ugotowanych suszonych grzybków) Truscavkowa Mama faszeruje wigilijne pierogi - bomba!

niedziela, 24 sierpnia 2008
Remont
Remont kuchni ma się ku końcowi - szpachlowanie, malowanie, wymiana różnych tam takich elektrycznych ficzerów już za nami. Jeszcze tylko Praktyczna Półeczka do odkładania różnych różności i lampiszon i będę mogła wrócić do pichcenia w ludzkich warunkach.
Pan malarz został przeze mnie poczęstowany pachnącym leczo (z odrobiną cukinii dla objętości) i wpadł w entuzjastyczny szał, ze zdrowo, pożywnie i on bardzo lubi taki bigosik.
Niech będzie bigosik. Kilo papryki, dwie duże cebule posiekane i zezłocone na oliwie, dwie małe cukinie bez skóry i pestek, kiełbaska śląska, kostka od schabu wędzona (moje świeże odkrycie - w postaci tych schabowych kostek bądź żeberek, mrrrrrr) oraz puszka pomidorów zostały uduszone w wielkim kotle i niestety zrobiło się tego wszystkiego o połowę mniej. Ale nadal smacznie. Doprawiłam to solą, ostrą i słodką papryką i nie wymagało już żadnych innych zabiegów. Z chlebem żytnim smakowało wybornie.
leczo
wtorek, 05 sierpnia 2008
Kapuchy wszystkich blogów, łączcie się!
W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną;
Słów tylko brzęk usłyszy i rymów porządek,
Ale treści ich miejski nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć, wracać z obławy.
Przecież i bez tych przypraw potrawą nie lada
Jest bigos, bo się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.
Bigos już gotów... /Adam Mickiewicz/

Słodka, proszę Wieszcza. I z małym słoiczkiem pomidorowego tomatu, bez skumbrii. I z listkiem laurowym, zielem angielskim oraz solą.
Ale w jednym Wieszcz szanowny miał rację - najprzedniejsze mięsiwa. A że akurat świeżutkie, wędzone bez użycia nowomodnych metod, żeberka dostarczył Zając, przeto oprzeć się nie mogłam.
1
piątek, 04 lipca 2008
Już piątek?
Weekendu początek!
kuskus

Tydzień z ziemniakami czas zacząć. Zaczynamy od bigosiku z warzyw mięszanych z ziemniakami w środku.
Zaczęłam od pokrojenia w kostkę mnóstwa jarzynek: 6 młodych ziemniaków średniej wielkości, 3 cebul cukrowych, 1 małej cukinii, brokuła (tu nie w kostkę, a na różyczki go dzieliłam) i ćwierć kilo szparagówki. Ziemniaki podsmażyłam jak frytki na oliwie z oliwek, przełożyłam do garnka, a na tej samej oliwie podsmażyłam cebulkę. Wymieszałam w garnku to, co podsmażone, z tym, co surowe i podlałam lekko wodą. Po 10 minutach dodałam rozdrobnione pomidorki (1 puszkę) i mały słoiczek koncentratu. Poddusiłam i przyprawiłam solą, pieprzem, ostrą papryką, tymiankiem i czosnkiem.
Olga jadła to z kuskusem (i parmezanem), dorośli - bez dodatków.
17:35, truscaveczka , Z pieprzykiem
Link Komentarze (2) »
wtorek, 01 lipca 2008
Niedziela minęła
Niedziela minęła pod znakiem "Co zamrażarka dała", a poniedziałek z rytualną kaszaneczką, której zażądało Dziecię, by później jej nie jeść ;)
Dlatego dzisiaj pobiegłam rano na ryneczek warzywny i wróciłam z łupami: horrendalnie wielkim pęczkiem szpinaku (z tygodnia na tydzień są większe!), dwiema kalarepkami, dwiema cukiniami maleńkimi, papryką, kilogramem fasolki szparagowej i pęczkiem szczypiorku, gratisowym, opłata w spojrzeniu pięknych oczu Córki uiszczona na poczekaniu.
Chwilę pomyślałam, co by tu upichcić i zaczęłam kroić.
"Wzięła kucharka nożem: Ciach!
Pokrajała
Posiekała..."
przed

Paprykę, cukinię, cebulę, czosneczek...
I na oliwę z oliwek bach!
Podsmażyła, poddusiła,
Pomidorów dołożyła...

A na końcu sól, pieprz, ostra papryka, tymianek...
Rodzina była uprzejma zamilknąć. Słychać było jeno pracę szczęk.
po
18:04, truscaveczka , Z pieprzykiem
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2


Ziemniaczany Tydzień II